Jak łowić karpie i amury z małych dzikich wód PZW? Moje zdanie na ten temat. Leave a comment

Wędkarstwo karpiowe na małych wodach o dużej presji wędkaskiej może być prawdziwym wyzwaniem dla przeciętnego wędkarza, ale gwarantuję ci, że jeśli podejdziesz do tematu z dużą ilością cierpliwości i poprawnie się za to zabierzesz to z pewnością możesz zdobyć złowić wielkie karpie nawet z wody, której nigdy byś nie podejrzewał o to, że mogą się tam skrywać prawdziwe potwory.

Przez lata łowiłem na prawie każdej wodzie, jaką tylko można sobie wyobrazić. Od wielkich zbiorników zaporowych o kilkuset hektaowej powierzchni, kameralnych jeziorach, rzekach, kanałach a nawet małych miejskich stawach a każde z nich wymaga pewnego sposobu myślenia, abyś mógł w pełni wykorzystać swoje szanse na złowienie tam ryby.

Ja upatrzyłem sobie moje ulubione zbiorniki wodne czyli niewielkie, porośnięte liliami wodnymi, w dużej części z zatopionym wewnątrz lasem i ogromną ilością zaczepów. Przepiękne dzikie zbiorniki PZW najlepiej usytuowane w środku lasu to miejsca w których czuję się świetnie i często do nich wracam w każdej wolnej chwili.

Ja czyli “Techniczny” przedstawię ci kilka wskazówek wynikających z moich spostrzeżeń, które na pewno pomogą ci zamienić twoje niepowodzenia w sukces w postaci upragnionych wyników.

Wskazówka nr 1: Lokalizacja ryby

Jeśli masz czas obserwuj jakiś czas wodę jeśli zobaczysz gdzieś spławy ryb możesz już na wstępie zaobserwować ich miejsca przebywania a przynajmniej w tej części dnia! Jeśli ryby dostają tam ostro popalić od miejscowych wędkarzy, te które zostają stają się niezwykle ostrożne więc przy wyborze miejscówki zastanów się gdzie ryba ma najwięcej spokoju i naturalnych kryjówek. Czyli po prostu gdzie może czuć się bezpieczna.


Wskazówka nr 2: Jak przygotować się do ciężkich miejscówek?

Po wybraniu cichego miejsca zastanów się gdzie możesz umieścić swój zestaw.. Bardzo często najlepsze miejscówki to miejsca z zaczepami przy powalonych drzewach lub po prostu w trudnych technicznie miejscach dlatego jeśli na zbiorniku nie można stosować wywózki spróbuj znaleźć miejsce blisko takich przeszkód ale gdzie będziesz pewien, że dasz radę zatrzymać pędzącego karpia by nie wszedł właśnie tam gdzie byś tego najmniej sobie życzył. Jeśli łowimy z rzutu to wystarczy 1,5m odcinek leadcore’a lub po prostu zastosujmy KATRAN GALAXY 0,33-0,57mm czyli przypon koniczny rozpoczynający się od cienszego końca, który wiążemy niewielkim węzłem aż do grubości 0.57mm, które spokojnie wystarczy jako nasz leader. Nie tracimy niczego bo w przypadku przyponów konicznych dalej świetnie wypadają rzutowo.

 

Jeśli na łowisku możesz stować wywózkę pontonem sprawa jest trochę łatwiejsza…

zastosuj odpowiedni przypon strzałowy by w razie kontaktu z przeszkodami będziesz w stanie karpia z tamtąd wyplątać i wyprowadzić. Wiele osób po odjeździe nie zacina tylko od razu wsiada do pontonu by najpierw zbliżyć się do ryby.(taką technikę stosuje się na najtrudniejszych zbiornikach)

 

Mój zestaw na takie ciężkie łowiska wygłąda następująco:
1. KORDA XT SNAG LEADER 0,65MM 60LB – stosuję odcinek o długości 12m
2. Bezpieczny klips z ciężarkiem około 80g. (w zależności na jak dużą odległość wywożę zestaw) lub po prostu kamień zaczepiony na gumce.
3. KORDA Super Natural -Weedy Green -25lb – przypon z hakiem NASH FANG X4
3. Żyłka główna Tandem Baits Steel Mono Orange 0.35mm lub Katran Synapse Neon 0,33 z uwagi, że w nocy bez widocznej żyłki na takim łowisku ciężko jest się połapać co się dzieje.
4. Kije jakich używam na ciężkie łowiska to Nash Scope 10ft 3.5lbs Cork – mają dostateczny zapas mocy by zatrzymać każdego pędzącego “Hipopotama”

 

Jakie przynęty zastosować?
Nie ma uniwersalnych przynęt, które sprawdza się wszędzie i tak zmierzamy do kolejnej wskazówki.


Wskazówka nr 3: Naturalne i znane przez karpie pożywienie to klucz do sukcesu.

Zaobserwuj jaki pokarm natualny występuje w danym łowisku, jeśli znajduje się tam duża populacja racicznicy, raków, małży to możemy przypuszczać, że karpie właśnie nimi się pożywiają. Więc spróbujmy odwzorować ich naturalne pokarmy a zapewniam was, że na pewno zaczną pobierać przynęty, które będą już na wstępie kojarzyć. Aromaty muszli, rakowe, śmierdziele to coś co może się tutaj sprawdzić.

I jak zawsze uważam też, że zarówno karpie jak i amury przepadają po prostu za gotowanym ziarnem dlatego do nęcenia jak najbardziej zawsze je polecam.
W tym sezonie wpadły nam w ręce Corn Carp Crunch  czyli preparowana i prasowana kukurydza, która na prawdę szybko pracuje a jej cena jest tak niska, że nie wiem czy będzie mi się chciało gotować tradycyjnie kukurydzę 🙂


Wskazówka nr 4: Daj rybom trochę spokoju i czasu.

Jeśli położyłeś zestaw i przez cały dzień nie masz brań nie powinieneś co chwilę zmieniać jego położenia. To, że przez kilka godzin ryb tam nie było lub po prostu nie żerowały to nie oznacza, że nie znajdą się tam np. w nocy. Ciągłe przewożenie i robienie zamieszania na wodzie to najgorsze co możesz zrobić na tego rodzaju łowisku. W takim miejscu gdzie ryb nie jest zbyt dużo karpie potrzebują czasasami trochę czasu by wogole znaleźć się w okolicy twojego zestawu.

Kolejnym punktem dyskusji jest ostrożność a mianowcie to, że po obfitym zasypaniu miejscówki kulkami proteinowymi, ziarnem peletami i wszystkim co tak na prawdę mamy w naszym arsenale wędkarskim, doświadczone większe karpie mogą nie dać się przechytrzyć bo już na wstępie wiedzą, że taka ilosć pokarmu to typowe pakowanie się w kłopoty i omijają takie miejsce łukiem za to z największą rozkoszą wpakują nam się w to łowisko świeże karpie z zarybień sezonowych. Moja rada? zestaw najlepiej czasami zostawić nawet na 24-48h (jeśli oczywiście upewnimy się, że nasze kulasy hakowe wytrzymują taką ilość czasu w wodzie) w pierwszym etapie może uda nam się złowić jakieś karpie mniejszych rozmiarów ale na te wielkie, których najbardziej pragniemy musimy poświęcić trochę więcej czasu. Gdy już opadnie chmura zapachów, drobnica wyskubie nam wszystkie mniejsze elementy do zera, zostanie tylko część dużych kulek które staną się już bardziej neutralne (nasiąknięte łowiskiem) na miejscówkę zaczną powoli podpływać stare kabany!

Oczywiście nie będzie to proste by sprowokować takiego kilkudziesięcioletniego ostrożnego karpia, który przez tyle lat przechytrzył wszystkich na łowisku i dalej sobie tam pływa! Ale twoja cieprliwość daje ci szansę na spotkanie oko w oko z tym pięknym stworzeniem.

Oczywiście, nie zawsze tak jest ale podsumowując moje obserwacje i doświadczenia w większośći przypadków tak to się odbywa.

Najważniejsze jest milczenie. Może to zabrzmieć dość oczywisto, ale wydaje mi się, że dla ostrożnych ryb ma to duże znaczenie.

Każdy głośny dzwięk, wbijanie śledzi, wylewanie wody, muzyka może nie sprawi, że karpie od razu odpłyną z tej częśći ale na pewno zniechęci je bardziej do spokojnego intensywnego żerowania.


Wskazówka 5: Gdzie łowić o danej porze roku?

Jest wiele faktów na ten temat i jeszcze więcej opinii karpiarzy. Nie ma idealnego wzoru na to gdzie łowić o danej porze roku bo tak na prawdę czynników, które mogą wpłynąć na to jest około miliona. Ja stosuję proste zasady, które czasami zastępuje swoim wędkarskim przeczuciem i to też czasami daje efekty, także zaufaj też swojej intuicji w sprawach lokalizacji a twoje doświadczenie… czym będzie większe podpowie ci samo jak wybrać miejsce.

Ja mniej więcej robię to w następujący sposób:

Jeśli długi okres czasu jest poniżej 10 stopni celcjusza stawiam zestawy na otwartej głębokiej wodzie najlepiej w dołkach, gdzie ryba w okresie mniejszej temperatury grupuje się, zmniejszam rozmiary przynęt i odchudzam zestawy.

Jeśli temperatura jest optymalna czyli 10-20 stopni, staram się kłaść przynętę blisko jak największej ilości podwodnych przeszkód. Uważam, że ryby kochają takie miejsca. W szczególności na półkach lub w dołkach o głębokości 1,5-2m

W lecie przy niewiarygodnych upałach proponuję dwa wyjścia otwarta woda w dzień a wypłycenia w nocy z naciskiem na łowienie nocne.

Każde łowisko posiada specyficzne miejsca grupowania się karpi i amurów dlatego warto trochę dowiedzieć się od innych wędkarzy.


Wskazówka 6: Dalej obserwuj wodę! Nigdy nie przestawaj!

W pierszej dobie zasiadki jesteś w stanie wyczytać z wody tak wiele znaków, że drugiego dnia będziesz już o wiele mądrzejszy i lepiej przygotujesz się do swojego zadania jakim jest przechytrzenie wielkich karpi!


Wskazówka 7: DŁUGOTRWAŁE NĘCENIE ŁOWISKA

Prosta i dość oczywista prawda.. jesli poświęcisz tydzien czasu na przychodzenie nad łowisko i będziesz do wody wrzucał pożywienie możesz być pewny, że po tygodniu lub dwóch karpie nauczą się, że w tym miejscu znajdują darmową wyżerkę. A i ich ufność do tego posiłku znacznie wzrośnie przez to, że w spokoju mogły się najeść. Późniejsze postawienie tam zestawu czyli w wybranym i zanęconym przez ciebie miejscu to tylko formalność by móc pochwalić się zdobyczą! Cierpliwość to najlepsza cecha wędkarza. (Pamiętaj tylko by nie pokazywać nikomu, że nęcisz to miejsce bo wiemy jak się to skończy)

Autor: Daniel Kurzyński “Techniczny”

Dodaj komentarz